Farby i kredki

Podstawy akwareli

Cześć robaczku. Dzisiaj przychodzę do Ciebie z podstawami podstaw. Dzisiejszym tematem będzie AKWARELA. Akwarela jest dwulicowa. Jest ciężka do opanowania, ale jeśli ją ogarniesz to będziesz tworzyć cuda. Jeśli nie umiesz malować, to możesz nawet nie wiedzieć, że Ci nie wychodzi. Że popełniasz błędy.
Z drugiej strony, jeśli będziesz widzieć, że Ci nie wychodzi to możesz się szybko zniechęcić. Początki nigdy nie są łatwe. Są denerwujące i stresujące. A jeszcze jak zaczniesz od złego papieru to już amen w pacierzu.
Nie wiesz, od czego zacząć, nie wiesz, co kupić, nie chcesz szaleć z ceną, ale też nie chcesz kupić badziewia. Nie wiesz, co malować i jak malować. I czemu ta Gawłowa używa tyle wody?!?

No. To jak już Cię zachęciłam to chodź poczytać, czego potrzebujesz. Najważniejsze są oczywiście akwarele. Mamy do wyboru akwarele w kostkach, wyciskane w tubkach oraz kredki akwarelowe. Osobiście korzystam tylko z kostkowych i te planuje Ci opisać. Jeśli zaczniesz od Kuretake, to będzie super. Akwarele są napigmentowane, są kremowe i fajnie się nimi operuje. Po szczegółowy opis akwareli odsyłam do artykułu
o farbach akwarelowych
. A jeśli chcesz poczytać o kredkach akwarelowych to POCZYTAJ TU!

Drugim najważniejszym czynnikiem jest papier. Serio. Nie bierz takiego do drukarki, bo tylko się dodatkowo zniechęcisz. Papier musi być gruby (powyżej 280 g) i najlepiej bawełniany. Są bloki do akwareli hot press
i coldpress. Co to znaczy? Cold mają teksturę a hot są gładkie (lubię myśleć, że są sprasowane żelazkiem).
Co daje tekstura? A no na przykład rozjeżdżanie się tuszu. Na cold, akwarela bardziej się „roztopi” a hot trzyma color i nie pozwala mu się rozpłynąć za bardzo po wodzie. Na hot również woda nie wsiąknie tak szybko w papier, więc łatwiej poprawić ewentualne pomyłki lub zmieszać kolory zanim wyschnie obrazek. Natomiast cold daje większą kontrolę nad wodą i jest rekomendowany dla początkujących. Już niedługo wpadnie artykuł
o blokach do akwareli, więc pewnie tu pojawi się link.

Trzecim jak dla mnie mało ważnym narzędziem jest pędzel. Ja osobiście zaczynałam od pędzla wodnego
i bawiłam się nim przednio potem zakupiłam jakąś biedną wersję na allegro za 24 zł  i stworzyłam z nimi śliczne (i brzydkie) dzieła. Jedyny minus tanioszek to ich trwałość. Tanioszki wytrzymały ze mną rok, ale dzięki temu dowiedziałam się, jakich faktycznie pędzli potrzebuję i w takie zainwestowałam. W mały, średni i większy. Mały używam ekstremalnie rzadko gdyż nie lubię długo malować ani bawić się w szczegóły.

Czwartym elementem, który dosyć późno odkryłam to paleta
do mieszania kolorów. Zawsze mi tego brakowało, ale jakoś nigdy nie miałam po drodze do sklepu by wydać szalone 10 zł
na plastikową paletę. Gdy jej nie posiadacie to stosujcie jak
ja talerze, folie plastikową, spodki i inne gładkie powierzchnie.

Ważne jest też by przygotować sobie papier, najlepiej kuchenny, którym będziecie odsączać za dużą ilość wody z pędzla, oraz czyścić go z farby.

No i woda! Ale nie polecam picia czegokolwiek podczas malowania. Mi się parę razy udało napić wody z farbą zamiast kawy. Bez względu na to, jak daleko od siebie kładłam oba kubki. Albo zamoczyć pędzelek w kawie. W smaku taka sama (nie                                     osądzaj mnie) ale ta świadomość…

Ach… no i miejsce. Niestety od czasów przeprowadzki (luty) nie mam miejsca na malowanie. Maluję albo na podłodze albo na stoliku kawowym, co jest niezmiernie męczące. Jeśli posiadasz biurko to szczerze – korzystaj z niego.

No to do brzegu. Od czego zacząć? Szczerze polecam podglądanie youtuba. Wpisz „easywatercolor painting” w wyszukiwarkę i próbuj naśladować.
To najlepszy nauczyciel. Żadna książka ani artykuł nie da Ci na początku takiej wiedzy jak youtube. Ja osobiście polubiłam się mocno z Peterem Sheelerem, który obłędnie maluje w banalny sposób. Patrzysz co łączy, jak łączy, ile łączy, ile wody, kiedy osuszyć pędzel, a kiedy nie. Jak zrobić pociągnięcia pędzlem
i jak stworzyć cień i światło. Namalowałam dzięki niemu całą masę udanych
(i nieudanych) obrazków. To jest pierwszy obrazek jaki z nim stworzyłam https://www.youtube.com/watch?v=9BjN1kg7kiY . Jak widzisz, Sheeler używa cienkopisu. Cienkopis wydobywa szczegóły i według mnie tworzy super klimat. Oczywiście obowiązkowo musi być wodoodporny. Tu z Kingą opisałyśmy nasze cienkopisy.

Dobrze jest też zrobić sobie szkic ołówkiem, jeśli nie chcesz by linie były widoczne. Szkic musi być bardzo delikatny, ledwo widoczny, żebyś tylko widziała, w których miejscach masz malować. Ja ołówek zastosowałam przy obrazku z mango (trochę niżej). Zaznaczyłam sobie obrys mango, oraz zaznaczyłam gdzie ma być cień. I tyle.

Zaczynamy przede wszystkim od przyklejenia papieru do podłoża. Ja używam zwykłych żółtych taśm malarskich, ale washitapes też się do tego świetnie nadają. Najlepsze są papierowe. Po co przyklejać? No bo moczysz ziomuś papier wodą, będzie się wyginać i falować a malowanie będzie Cię wkurzać no bo tu sterczy, tam sterczy, tu woda spływa i będą się robić brzydkie kałuże, które popsują obrazek. Przyklejaj. A potem mi dziękuj, gdy będziesz odklejać te tasiemki. Dla mnie to najprzyjemniejszy moment w całym malowaniu. Mogę zostać zawodowym odklejaczem taśm.Ale pamiętaj by tasiemki przykleić równo, potem będziesz mieć białe linie niepomalowane, które jednak ładniej wyglądają gdy są równe.

Kolejna rzecz – nie przesadzaj z ilością wody. Ja bardzo długo przesadzałam i do teraz zdarza mi się przesadzić, ale bardzo mi się podobają takie rozmyte obrazy jak tworzy np. @mshipovskikh Niestety to jest mistrzostwo świata
w opanowaniu akwareli i wody, do którego mi bardzo, bardzo daleko. Dlatego pamiętaj im mniej wody dasz na papier, tym łatwiej Ci kontrolować kolor. No, bo wiesz. Akwarelą Najprzyjemniej się maluje w taki sposób, że najpierw malujesz papier wodą, a dopiero potem nakładasz kolor. Wtedy wychodzi ci ten super akwarelowy efekt rozmycia. A jeśli chcesz mieć pastelowy kolory to mieszasz kolor z wodą na paletce. Dodajesz po odrobine akwareli, aż otrzymasz wymarzony kolor.

– Musisz też pamiętać, że gdy malujesz pastelowo, to po wyschnięciu, kolor będzie trochę jaśniejszy niż wtedy, gdy jest mokry.

– Gdy malujemy warstwowo, musimy konsekwentnie poczekać aż tło wyschnie, w przeciwnym wypadku wszystko ze sobą się rozmaże. 

 

– Cienie! Jeśli odkryjesz, że rzeczy mają cienie i zaczniesz
je malować to poczujesz się jakbyś odkryła koło (znowu przykład – mango)

– Nie da się akwareli rozjaśnić. No dobra, może się da, ale wychodzi to brzydko. Dlatego miej w głowie zawsze obraz tego,
co malujesz i pilnuj by jasnych elementów nie zamalowywać
za mocno. Bo tego ni chusteczki potem ni poprawisz.

 

 

 

Podsumowując. Żeby zacząć malować musisz zakupić akwarele, papier do akwareli, pędzle. To podstawa. Sprawdź czy to Ci się podoba. Znajdź inspirację i namaluj ją. Jak Ci się spodoba to kup taśmę i paletkę. Znajdź wygodne miejsce i wyżywaj się artystycznie, dziel z nami i baw się dobrze w zdobywaniu nowego hobby.

Buziam i tarmoszę

Natalia

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *